Czym jest Internet ??

24-01-2008

Zastanawiamy się, skąd bierze się sukces tego czy innego serwisu, dlaczego ludzie zachowują się w Internecie w dany sposób etc. Czy jednak nie za mało uwagi poświęcamy samemu Internetowi i temu, czym on jest i czym się staje?

Nie wiem, czym jest Internet. Naprawdę. Przywykłam nazywać go medium, choć czuję, że nazwa ta - o ile zdaje swój egzamin w przypadku prasy czy radia - nie do końca do niego przystaje. I nawet doskonale wiedząc, że samo medium też jest wiadomością, nie jestem w stanie do końca zgodzić się na zwykłe wrzucenie go do jednego worka z taką telewizją na przykład (nie wspominając już o kuriozalnym podziale, jakiego dokonano kiedyś na moich oczach na pewnej podobno naukowej konferencji, kiedy to uznano, iż Internet = radio + telewizja + prasa). Jeśli więc nie medium, a przynajmniej nie tylko nim, czym Internet jest?

Czasami bliskie jest mi myślenie o Internecie jako o miejscu. Tak po prostu. Miejscu. Takim, jak park. Czasem kino. Kiedy indziej jest on raczej jak knajpa, jeszcze w innych chwilach - szkoła. I jest tym wszystkim, każdym z tych miejsc, jednocześnie. Jestem jednak świadoma, że takie rozumienie Internetu wynika wyłącznie z moich ograniczeń, z braku odpowiedniego języka i z nieogarniania złożoności procesów w nim zachodzących. Stąd też dążę do takiego upraszczania i poszukiwania analogii do tego, co już znam i rozumiem. To chyba typowe - podobnie będąc w obcym miejscu poszukujemy analogii do tego, skąd przyjechaliśmy, a ucząc się języka obcego szukamy słów podobnych do naszego ojczystego etc.

Z drugiej jednak strony - może to jednak przesadne kombinowanie i dzielenie włosa na czworo? Wszak przez Internet komunikuję się z moimi znajomymi i przyjaciółmi, jest więc on telefonem czy listem. Czytam wiadomości, jest więc gazetą. Uczę się - jest więc podręcznikiem i książką naukową. Oglądam filmy i słucham muzyki - kino i radio. Trudno jednak zgodzić mi się z tym, iż zsumowanie wszystkich tych czynności (i zapewne jeszcze wielu, wielu innych), łączyło się we wspólną wypadkową, jaką miałby być Internet. Tak, jak społeczeństwo nie jest prostą sumą tworzących go jednostek, tak i Internet nie jest wyłącznie tym, co robią w nim i za jego pośrednictwem internauci.

Czym więc jest Internet? Myślę, że problemem, jaki nas ogranicza i nie pozwala do końca go zrozumieć, jest nie tylko jego złożoność i koncentrowanie na kwestiach technologicznych przy jego opisie, ale również brak rozwiniętej filozoficznej refleksji nad nim. Można, oczywiście, sięgnąć do teoretyków ponowoczesności (zwanej też póĽną nowoczesnością czy postmodernizmem) i w ich opracowaniach odnaleĽć pewne odbicie również tego, czym Internet dziś jest, to jednak za mało. Zdecydowanie nadeszła najwyższa pora na to, by tak w naukach społecznych, jak i humanistycznych przestano lekceważyć to, co dzieje się tu i teraz - na naszych oczach. Mam nadzieję, że przyjdzie mi doczekać momentu, w którym na temat Internetu - także w Polsce - toczyły się będą akademickie debaty na wysokim stopniu abstrakcji, wszak jego rzeczywistość, połączona z jednoczesnym jej brakiem, jego powszechna obecność i towarzysząca jej nieuchwytywalność, czynią go chyba idealnym tematem rozważań nie tyle informatyków, techników etc., co raczej - filozofów, teoretyków kultury czy historyków idei.

Dopóki jednak debata taka nie zacznie kiełkować, zmuszona chyba będę myśleć o Internecie jako jeszcze jednym medium, tyle, że trochę innym od tego, co było przed nim - ale czy i telewizja nie różni się od radia, a radio od prasy? Może więc nie ma nad czym się zastanawiać?

Marta Klimowicz

źródło: technoblog.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *